Zaloguj się  
Login:
Hasło:
Informacje - Felieton
Jak płakać, to o trzeciej
Dodano: 2010-03-12 09:55:00 przez: Kaja
Zupełnie nie wiem, dlaczego tak wielu dorosłych mówi, że życie jest ciężkie. Ja nie narzekam. Jestem głodny - jest butelka.

Być może za mało jeszcze wiem, w końcu mam dopiero pół roku. Niemniej jednak całkiem podoba mi się to, co się dzieje wokół mnie. Chociaż niespecjalnie spieszyło mi się, aby przybyć na ten świat. Jak to mówią: „nie ma jak u mamy”.
    Kazałem na siebie czekać dwa tygodnie. Tata mówił coś o Woodstocku i weselu kolegi, ale co mnie to interesowało? Tam w środku było tak miło. Ale tutaj też jest sympatycznie. Nawet pani w białym stroju, która wbiła mi zaraz po wyjściu z mamusinego brzuszka igłę w ramię, nie zmieniła tego obrazu. Pierwszy na rękach trzymał mnie tata. No, może nie tak do końca pierwszy, ale z nim miałem okazję zapoznać się bliżej i… dłużej. Całkiem fajny z niego gość. Od samego początku nosił mnie na rękach. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, jak wygląda i o co mu chodzi.
    Po kilku miesiącach naszego bycia razem tata z mamą powiedzieli, że „teraz to dopiero prawdziwie doceniają swoich rodziców”. Nie wiem, co mieli na myśli? Bo chyba nie to, że zdarzało mi się czasem krzyczeć i popłakać nieco… A że o drugiej, trzeciej czy czwartej w nocy?... 
    Nieraz słyszałem, jak rodzice mówili, ze drzwi się teraz nie będą zamykać. Myślę, że chodziło im o tych innych, podobnych do nich. Ale rzadko się pojawiają, choć kilka odwiedzin było. Czy ja jestem taki straszny?
    Fajny jest ten biały obrus. Gdy go złapię, zaraz jedno z rodziców robi się nerwowe. Mówią: „nie wolno”. To staram się szybko, ale wtedy przestają się uśmiechać. Mam jednak na to sposób. Gdy sam się uśmiechnę, oni robią to samo. Uśmiechnijcie się do zezłoszczonego przyjaciela - u mnie to działa!
    Dwa miesiące temu zauważyłem coś dziwnego. Na dole mam coś, czym mogę ruszać. Co ciekawe, gdy napnę się z całych sił, to jestem sporo wyższy. Pani doktor (tak nazywa tata tą panią w białym stroju) mówiła, że nie mogę jeszcze używać części dolnej, bo będę miał ją krzywą. Zaraz…. Jak ona ją nazwała? A! Nóżki! Tak więc nóżki to świetna sprawa. Smakują wyśmienicie.
    Niedawno mama zaczęła znikać po tym, jak wypijam poranną butelkę mleka. Myślałem, że to moja wina. Postanowiłem zatem nie wypijać porannej butelki. Mama jednak znikała dalej. Tata wyjaśnił, że mama idzie tam, gdzie dostaje pieniążki na papu dla mnie. Nie było wyjścia. Papu dobre, więc trzeba było spasować. Mama i tak w końcu wraca, więc źle nie jest.
    Siedzimy sobie tak z tatą w dzień. Czasem coś mi jednak nie pasuje... Musi być coś poza kilkoma pokojami i moim wózkiem. Zapewne niebawem dojdę co. Wtedy Wam opowiem.

 
Autor: Kacper
 
Zobacz także:   Reklama:
Ćwicz z osobistym trenerem (w kieszeni!)
Stacja Erasmus – stacja końcowa
Smaki Zielonej Góry - cz. 2
SMS-uj za grosze
Noworoczne hurra!
 
     
     Wasze komentarze  


~:) 2010-03-12 13:24:11
i kto to mówi 5 ;)

~malajka 2010-03-12 19:43:21
wykapany tatus :)

~Ania G. 2010-03-12 23:21:41
hehe, słodkie :)



Aby zobaczyć więcej komentarzy, przejdz do forum »

UZetka.pl nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy. UZetka.pl zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z netykietą.

Podpis:
Treść komentarza:
Wpisz w poniższe pole słowo INDEX aby dodać komentarz



 
Galeriawięcej »

Polecamy

Forum

POMOGĘ korepet.,pisanie prac,programów,sprawozdan » [145]
Dobry okulista w ZG » [2]
Sprawa dr Kesslera. Nauka czy dydaktyka? » [85]
Szkolenia BHP » [10]
Egzamin z fizyki na pierwszym roku BHP » [5]
Ogłoszenia

blisko centrum (2012-02-06)
os.Pomorskie (2012-02-06)
Zielona Góra (2012-02-05)
wokalista dla zespołu (2012-02-05)
MASAŻ (2012-02-05)
 
O portalu   Reklama   Patronaty   Regulamin   Kontakt   RSS powered by: Messi Design